wtorek, 24 lutego 2009

Nartki

Jeśli do tej pory mogłam żyć bez nart, to nie wiem jak...:) W weekend mój mąż zabrał mnie do Czarnej Góry, gdzie drugi raz w życiu założyłam narty na nogi. Tym razem full profeska z instruktorem, a potem pod okiem mojego kochania. Cudne uczucie, jak wydzielają się endorfinki. Wszystko się człowiekowi chce i cieszą najmniejsze rzeczy.
Tylko trochę boli na drugi dzień po, ale znośnie:)
Dziś tyle.

0 komentarze: