środa, 21 stycznia 2009

Babciowe teorie kilsowe

Na dzień babci usłyszałam, że nikogo nie ma przy moim telefonie (chodzi o telefon komórkowy). Biedaczek jest zupełnie sam i opuszczony. Może ktoś chciałby się nim zająć? Żeby babcia miała pewność, że zawsze ktoś przy nim jest... Druga sprawa wiąże się z pierwszą. Znaczy nie, że jakoś sznurkiem, ale kryminalnie są ze sobą te sprawy połączone. Otóż przez samotność telefonu-a tym samym brak kontaktu ze mną, babci przepadło mienie Nadbużańskie. Nieważne, że w jej domu, poza szanowną babcią, mieszka łącznie 5 osób, w tym trzy całkiem dorosłe. Nie miał się kto zająć sprawą. A ja chyba sobie szkalną kulę kupię, żebym mogła wróżką zostać. Aha i listy do mnie nie dochodzą. Tak jestem winna, czuję się winna i zawsze winna:)
Biurko w biurko Idzia przeprowadzała telefoniczny quiz ze swoją babcią. Naszych babć teorie chcą nas kils, ale my się nie giwitupujemy:)

0 komentarze: