wtorek, 23 grudnia 2008
Oczekiwanie
Trwa przedświąteczna gorączka. Moja choinka jest już ubrana w ulubione grube aniołki. Pierniczki są zapakowane w metalowe pudełka. Jeszcze tylko trochę pichcenia i już... Od niedawna polubiłam Święta i ich celebrowanie. Z nową rodziną, która cieszy się z samego faktu przebywania z bliskimi. Moja najbliższa rodzina, ta prawdziwa, zrobiła się nieco dalsza. Dorosłam i nie mam poczucia obowiązku uszczęśliwiania wszystkich. Jeśli ktoś chce ze mną spędzać Święta, to daje mi to odczuć. Na szczęście już nic nie muszę...Przede wszystkim nie muszę uczestniczyć w sporach i domyślać się, czy czyjeś intencje są szczere. Tak niewiele trzeba, żeby poczuć radość Świąt. Mam to w sercu, od niedawna.
piątek, 19 grudnia 2008
Island Peak
Zawsze, kiedy pojawia się temat gór, czuję mrowienie na ciele. Od ponad trzech lat nigdzie nie byłam. Z własnego lenistwa, głupoty, sytuacji życiowych, pięciu tysięcy wymówek i takich tam. Jesienią planowałyśmy z sis iść na Sowę, zawijając o Kalenicę. Miałyśmy dziadkowi Marianowi pomachać, bo przez lata patrzył z okna na to wzgórze. Dagny wybacz-odrobimy:) Zbieram się coś powoli, ale wiem, że w końcu się uda. Miałam isć na Elbrus, bo kiedyś się założyłam, że wejdę. Miałam wrócić w Alpy, bo zostawiłam coś na 3500m, żeby zaczarować powrót właśnie. Dziś zobaczyłam u dawnej sympatii fotkę z Island Peak. Chciałabym zacząć choć spacerować, rozchodzić się. Z czasem opowiem Wam, czy gdzieś doszłam...
czwartek, 18 grudnia 2008
Black Hole Sun
Cisza. Cukrowa wczesny ranek. Siedzę w łazience i gapię się ospale w lustro. Słyszę nuty rozchodzące się po ścianach. Sąsiad na górze, też przed lustrem, śpiewa stary szlagier Soundgarden. I jak czysto śpiewa:) Fajnie. Gość ma niezłą zajawkę.
A tak dla przypomnienia licealnych czasów...
http://www.youtube.com/watch?v=qiSkyEyBczU
A tak dla przypomnienia licealnych czasów...
http://www.youtube.com/watch?v=qiSkyEyBczU
wtorek, 16 grudnia 2008
Chcieć to móc
Zrobiliście już listę swoich marzeń i życzeń, które mogłyby się spełnić w Nowym Roku? Do tej pory wychodziłam z założenia, że nie będę robić postanowień, żeby potem nie czuć rozczarowania, jeśli ich nie zrealizuję. Od wczoraj chodzi mi stare zasłyszane zdanie po głowie, że zawsze tęsknimy za tym, czego nie mamy i chcemy być tam, gdzie nas nie ma...Takie myślenie zawsze będzie rodziło frustrację, to zapętlenie. Dlatego w Nowym Roku chcę cieszyć się z tego, co mam. Zauważać to, co osiągnęłam do tej pory. Robić rzeczy, które mogę i potrafię, a które z jakiegoś powodu odkładam. Moje marzenie to przejście ze sfery marzeń, do sfery czynów. Chcieć to móc! Ach góry moje góry... Ale o tym innym razem.
czwartek, 4 grudnia 2008
17%
Tyle nam dano szansy wczoraj na nowe życie... To dla nas dużo. Pierwsza dobra wiadomość od dawna. To jak słynne 21 gram. Ale my jesteśmy ciężsi o 17%. 17% szansy na nową duszę.
poniedziałek, 1 grudnia 2008
Babunia
Dotknęłam jej twarzy w przedzień 85 urodzin, na szpitalnym posłaniu, przestraszoną i schorowaną. Twarz pomarszczona, a zarazem bardzo gładka. Jej ciepłe ręce ścisnęły moją dłoń mocno. To ten sam dotyk, który dawała mi przez lata mojego dzieciństwa, w każde wakacje spędzone w Górach Sowich. Jest słaba i przestraszona. Nie pamięta kim jestem. Chciałabym jej oddać to, co mi ofiarowała, choć mały skrawek bezineresownej miłości. Uśmiechnęła się w odpowiedzi na mój uśmiech, a chwilę potem zapadła w sen. Teraz mogę jedynie ją odwiedzać i dotykać jej twarzy. Może jej skurczone ciało zapamięta choć skrawek dotyku...
Subskrybuj:
Posty (Atom)