środa, 26 listopada 2008
Niedosyt czytelniczy
Czy ktoś życzliwy mógłby polecić mi jakąś książkę, najlepiej powieść, do czytania? Po walce z Michalelem Faberem i jego Szkarłatnym płatkiem i białym, a potem z Jabłkiem do dziś czuję wściekłość i niedosyt. Jestem na głodzie czytelniczym do tego stopnia, że zabrałam się za Marqueza i Sto lat samotności po raz drugi. Aura albo coś w mojej głowie najwyraźniej skłania do ucieczek. Łatwiej wtedy nie mysleć. Wchodzi się w świat bohaterów książki i niczym innym nie żyje. To wygodne i dla otoczenia bezpieczniejsze. Nie zionę agresją. To jak? Ktoś coś poleci?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarze:
Kamciu, a próbowałaś niejaką Panią Zeryua Shalev? Ja właśnie jestem w trakcie. Chociaż to dla samotnych kobiet raczej ;) I nie wiem czy znasz, ale jeśli nie, to zajrzyj na www.biblionetka.pl - ja tam zawsze coś dla siebie wygrzebię, można się pobawić.
Prześlij komentarz