Okazało się, że jako córka osoby internowanej w czasie stanu wojennego mogę starać się odszkodowanie. Wybieram się jutro do IPN (mniejsza o to co myślę o instytucji, ważne że dokumenty archiwalne z sygnaturami akt mogę uzyskać). Tym samym historia przez duże "H" mnie dotknie.
Przy okazji wypełniania wniosku do sądu, siegam pamięcią w zakamarki związene z dzieciństwem. To niesmaowite, ile tam jest obrazów.
Póki co, byłe pięcioletnie dziecko w spodniach w kratę na szelkach, na którego oczach aresztowano jego matkę, idzie się upominać jako dorosła kobieta (miłość do szelek pozostała) o zadośćuczynienie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz