wtorek, 28 października 2008
Udręczenie
Nie będę odkrywcza, jeśli powtórzę stwierdzenie, że człowiek większość swojego młodego życia marnuje w pracy, a jak może wreszcie odetchnąć pełną piersią, to jest już schorowany i nie bardzo ma siłę na realizowanie marzeń. Celowo nie używam pojęcia "starość", bo dla każdego co innego oznacza. Życzę każdemu, żeby miał pracę, w której ani przez chwilę nie poczuje, że życie ucieka mu przez palce. W końcu esencją życia nie może być praca:) Zaprzeczeniem tej teorii jest mój padre-temu się trafiło jak ślepej kurze-jego praca jest realizacją jego pasji:) To w zasadzie tyle dywagacji w jesienne senne popołudnie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz